Wróć do bloga
Wywiad Kamil Józefowski 6

Prawdziwi mężczyźni nie boją się różu.

Prawdziwi mężczyźni nie boją się różu.

Bartłomiej i jego wspólnik odpalili MagentaBox w branży pełnej szarych hal.

 

W branży self storage przez lata dominował dość przewidywalny obraz: hale, boksy, techniczne opisy, neutralne kolory i komunikacja, która częściej brzmi jak regulamin niż zaproszenie do skorzystania z nowoczesnej usługi. MagentaBox, nowy partner StorageBook w Bielsku-Białej, od razu idzie inną drogą. Już sama nazwa i różowo-magentowa identyfikacja sprawiają, że trudno pomylić ten obiekt z kolejnym anonimowym magazynem. W świecie, w którym wiele firm z tej branży próbuje wyglądać bezpiecznie, technicznie i podobnie do siebie, Bartłomiej i jego wspólnik postawili na coś znacznie odważniejszego: charakter.

Artykuł powstał na podstawie rozmowy z Bartłomiejem, współtwórcą MagentaBox, który opowiedział nam o tym, skąd wziął się pomysł na self storage, dlaczego finalnie padło na Bielsko-Białą, co okazało się największym wyzwaniem i jak wyglądało wejście w branżę, która w Polsce wciąż jest dla wielu osób czymś nowym.

Za MagentaBox stoi Bartłomiej, który od 18 lat pracuje w dziale IT na uczelni, oraz jego wspólnik, wieloletni kolega, z którym wcześniej pracował w jednej firmie i z którym dzieli także wspólne hobby. Ten kontekst jest ważny, bo MagentaBox nie powstał z nagłego rzucenia pracy ani z przypadkowego zachwytu nad modną branżą. Bartłomiej nadal pracuje na uczelni, a biznes rozwija równolegle. To pokazuje otwartą głowę i gotowość do szukania nowych możliwości bez porzucania tego, co już zbudował zawodowo.

Pomysł, który najpierw okazał się za drogi

Jak opowiada Bartłomiej, od dłuższego czasu szukał pomysłu na dodatkowy dochód, który da mu większe bezpieczeństwo finansowe, nie będzie wymagał ciągłej, codziennej pracy i jednocześnie będzie rozwiązywał realny problem. Kiedy pierwszy raz zetknął się z self storage w Polsce, od razu wiedział, że to kierunek, w który chce iść.

Pierwszy impuls pojawił się, gdy zobaczył plac wypełniony kontenerami magazynowymi. Temat od razu go zaciekawił, więc zaczął go zgłębiać. Na początku jednak odpuścił, bo koszty takiej inwestycji były dla niego zbyt duże. Dopiero później pojawił się wspólnik, wieloletni kolega, z którym kiedyś pracował w jednej firmie. Wtedy wrócili do tematu i zaczęli rozwijać go na poważnie.

Bielsko-Biała zamiast pierwotnego planu

Na początku plan był inny. Bartłomiej i jego wspólnik chcieli otworzyć obiekt w innym mieście, ale nie udało się dojść do porozumienia z zarządcą. Temat stanął w miejscu, a w międzyczasie pojawiła się dostępna hala w Bielsku-Białej.

To było dużo większe miasto, w którym Bartłomiej mieszka, a sama lokalizacja miała bardzo mocne argumenty: centrum, sąsiedztwo dużego centrum handlowego, bliskość dworca PKP i powstające tuż obok osiedle na około 250 mieszkań. Jak sam przyznaje, to wszystko sprawiło, że decyzja była dość naturalna.

Kto opóźnił start MagentaBox?

W rozmowie Bartłomiej przyznał, że z wyzwaniami mierzyli się właściwie od samego początku. Co ciekawe, największym problemem nie były kwestie techniczne. Te, jak mówi, da się w taki czy inny sposób rozwiązać. Największym wyzwaniem okazali się ludzie: partnerzy, wykonawcy i osoby, od których zależały kolejne etapy przygotowania obiektu.

Gdyby od początku trafiali wyłącznie na odpowiednich partnerów i wykonawców, MagentaBox mógłby powstać co najmniej 2 lub 3 miesiące wcześniej. To mocne zdanie, ale bardzo dobrze pokazuje kulisy wejścia w pierwszy biznes. Z zewnątrz widać gotowy obiekt, boksy i stronę z rezerwacją. Od środka są rozmowy, opóźnienia, decyzje, poprawki i sytuacje, które trzeba rozwiązywać na bieżąco.

Boksy od 0,9 m² do 6,4 m² i zniżka przy dłuższym najmie

MagentaBox oferuje boksy magazynowe o powierzchniach od 0,9 m² do 6,4 m². Taki zakres pozwala dobrać przestrzeń do konkretnej potrzeby, bez wynajmowania zbyt dużego magazynu na zapas. Najmniejsze boksy sprawdzą się przy dokumentach, kilku kartonach, drobnym sprzęcie albo rzeczach sezonowych. Większe mogą pomóc podczas remontu, przeprowadzki, porządkowania mieszkania, przechowywania mebli, rowerów, opon albo rzeczy firmowych.

Ceny i pełną ofertę znajdziesz tutaj : https://magentabox.pl/nasza-oferta

Z okazji otwarcia obiektu, obowiązuje promocja:  8% zniżki przy umowie na minimum 6 miesięcy. To dobra opcja dla osób i firm, które wiedzą, że dodatkowa przestrzeń będzie im potrzebna na dłużej. Self storage nie zawsze jest usługą tylko na chwilę. Czasem boks wynajmuje się na czas remontu albo przeprowadzki, ale równie często staje się on stałym zapleczem dla domu, mieszkania, działalności gospodarczej albo rzeczy sezonowych.

Rezerwacja magazynu bez niepotrzebnych komplikacji

Jednym z ważnych elementów MagentaBox jest możliwość rezerwacji online. Klient nie musi zastanawiać się, od czego zacząć, dzwonić po każdą informację ani tracić czasu na niejasny proces. Może wejść na stronę, sprawdzić dostępne boksy, wybrać odpowiedni rozmiar i zarezerwować magazyn w prosty sposób.

To szczególnie ważne, bo dla wielu osób self storage nadal jest nową usługą. Im łatwiejszy proces, tym większa szansa, że klient szybko zrozumie, jak takie rozwiązanie może mu pomóc. Magazyn samoobsługowy ma przecież rozwiązywać problem braku miejsca, a nie dokładać kolejnych formalności.

Róż, który wyróżnia MagentaBox

Różowo-magentowa identyfikacja MagentaBox może wydawać się odważna, ale właśnie w tym tkwi jej siła. Branża self storage często komunikuje się bardzo technicznie: metry, boksy, monitoring, dostęp, regulamin. MagentaBox dokłada do tego coś, czego wielu obiektom brakuje: rozpoznawalność.

Kolor przełamuje dystans i sprawia, że magazyn samoobsługowy nie kojarzy się wyłącznie z surową, chłodną przestrzenią. W lokalnym marketingu to duża przewaga. Klient może nie zapamiętać kolejnej neutralnej nazwy, ale MagentaBox ma szansę zostać w głowie już po pierwszym kontakcie z marką.

Partner StorageBook, którego warto obserwować

MagentaBox jako partner StorageBook jest przykładem tego, jak zmienia się polski rynek self storage. Coraz częściej za nowymi obiektami stoją osoby, które nie traktują tej branży jako szybkiej okazji, ale jako długoterminowy projekt. Szukają wiedzy, analizują lokalizację, myślą o wygodzie klienta i rozumieją, że self storage to nie tylko wynajem boksu, ale cały proces: od pierwszego wejścia na stronę po codzienne korzystanie z magazynu.

Dla klientów w Bielsku-Białej MagentaBox oznacza świeżo uruchomioną przestrzeń do przechowywania rzeczy prywatnych i firmowych. Dla Bartłomieja i jego wspólnika to pierwszy biznes, który wymagał odwagi, cierpliwości i przejścia przez trudniejsze momenty. Dla rynku to kolejny sygnał, że self storage w Polsce przestaje być niszową ciekawostką, a zaczyna odpowiadać na coraz bardziej codzienne potrzeby ludzi i firm.

MagentaBox dopiero wystartował, ale już teraz ma coś, czego wielu nowym markom brakuje na początku. Nie próbuje udawać kolejnej szarej hali. Nie boi się koloru, prostego procesu rezerwacji i komunikacji, która przyciąga uwagę. A za tym wszystkim stoi człowiek, który mimo wielu lat pracy na etacie zachował otwartą głowę i razem ze wspólnikiem postanowił sprawdzić, czy self storage może stać się ich sposobem na większe bezpieczeństwo i niezależność finansową.

Więcej informacji znajdziesz na stronie https://magentabox.pl/.

FAQ

Najczęstsze pytania

MagentaBox to nowy obiekt self storage w Bielsku-Białej i partner StorageBook. Oferuje boksy magazynowe do przechowywania rzeczy prywatnych i firmowych, między innymi podczas remontu, przeprowadzki, porządkowania mieszkania, braku miejsca w domu albo przy prowadzeniu działalności.

MagentaBox znajduje się przy ul. Nad Białą 5, 43-300 Bielsko-Biała, woj. śląskie. To lokalizacja, która według Bartłomieja miała duży potencjał ze względu na położenie w centrum, bliskość dużego centrum handlowego, dworca PKP oraz powstającego w pobliżu osiedla mieszkaniowego.

Z MagentaBox można skontaktować się mailowo pod adresem biuro@magentabox.pl lub telefonicznie pod numerami +48 789 958 622 oraz +48 789 958 644.

Za MagentaBox stoi Bartłomiej oraz jego wspólnik. Bartłomiej od 18 lat pracuje w dziale IT na uczelni, a MagentaBox rozwija równolegle jako swój pierwszy biznes. Wspólnik to jego wieloletni kolega, z którym kiedyś pracował w jednej firmie i z którym dzieli także wspólne hobby.

Pomysł pojawił się, gdy Bartłomiej szukał dodatkowego źródła dochodu, które dawałoby większe bezpieczeństwo finansowe i jednocześnie rozwiązywało realny problem. Pierwszy raz mocniej zainteresował się self storage po zobaczeniu placu z kontenerami magazynowymi.

Początkowo plan zakładał inne miasto, ale nie udało się dojść do porozumienia z zarządcą. W międzyczasie pojawiła się hala w Bielsku-Białej. Miasto było większe, Bartłomiej tam mieszka, a sama lokalizacja miała duży potencjał, dlatego decyzja o zmianie kierunku była naturalna.